'podobno' ergonomia, i tak przez caly czas leca na autopilocie to po co sobie przeszkadzać wolantem? hrh, btw. podobno piloci embraerow bardzo sobie cenią te 'dziwne' wolanty :o
Sidestick ogranicza przepływ informacji między pilotami (nie ma żadnych siłowników poruszających sidestick'iem, dzięki którym jeden pilot czułby co robi drugi). W dodatku są przyciski "priority" i jeśli żaden nie jest wciśnięty, to sygnały z obu sidestick'ów sumują się - te dwa rozwiązania były już jednym z czynników w kilku incydentach i co najmniej jednym wypadku... Bardzo lubię Airbusy, ale akurat to rozwiązanie uważam za niezbyt udane. Znaczące, że chyba żaden inny producent samolotów z dwuosobowymi załogami nie podchwycił tego rozwiązania. Edit: na zdrowy rozum, drążek jest wygodny i stosowany w bardzo wielu samolotach, choćby w myśliwcach, i nie ma tu znaczenia prawo/leworęczność, bo spokojnie można się przyzwyczaić (tak choćby jak do jazdy angielskimi samochodami). Gorszą sprawą jest ten brak "feedback" między pilotami i to, że czasem zapomną wcisnąć swojego przycisku "priority".
S.W.A.T, oczywiście że zdarzało się nieraz coś takiego. Chcesz przykładów? Chociażby szeroko dyskutowany na tym forum wypadek A320 Armavii w Sochi. Inny incydent - . Naprawdę w głowie się nie mieści jakie głupoty czasem popełniają piloci, po lekturze raportów z wypadków można dojść do wniosku że niewciśnięcie priority button to mały pikuś ;).
Jak to dokładnie jest z tym priority button? Jeśli żaden z pilotów nie wciśnie, to sidesticks się sumują, a co jeśli obaj wcisną priority button? Jak to dokładnie działa, mógłby ktoś sprecyzować?
Zdaje się że wciśnięcie na jednym z sidestick'ów powoduje wyłączenie priority na drugim, więc nie da się mieć na obu priority. Ale absolutnej pewności nie mam, wolę poczekać na wypowiedzi tych lepiej się znających ;).